Image Hosted by ImageShack.us
By zolw123 at 2011-04-25

04 lutego, 2012

Dzien 5

Dodaj swój komentarz proszę!.(23)

Wstaliśmy po nocnych przebojach (patrz kamera-chodzi o to, że zostało nakręcone troche filmików, niestety nie mogą trafić do sieci bo by się masek powiesił) i rano zrobiłem 30 długości basenu. Notabene dopiero w 5 dniu wpadłem na pomysł by rano przed śniadaniem pływać w basenie. W sumie jak miałem basen to czemu nie. Potem plażowanie. Teraz, wróciliśmy i robimy z Anią obiad. Wieczorem szykuje się impreza...to się poszykowała :).............................. Chłopaki weszły na Russian Party, my to olaliśmy. Wstep 8 eur w tym drink to troche przerosło nasze siły :) Szczególnie, że z drogimi imprezami to mam troche tak, że po co wchodzić jak i tak nie można wyrywać, w końcu przysięgłem miłość tej jednej... co teraz siedzi w Krakowie i uczy się po nocach :) Odkładamy na JetsKI. Pochodziliśmy trochę z Anią i wrociliśmy do domu. Malibu z mleczkiem i nyny.

wskazówka: Grupą docelową murzynów dilerów jest 3 młodych i dziewczyna, a nie zakochana para, dlatego jak sami spacerowaliśmy z Anią nikt nie proponował amfetaminy, marihuany, kokainy itp.

Aha na zdjęciu Dejza, zawsze za nią tęsknimy na wakacjach..między innymi...



16 stycznia, 2012

Dzień 4 Salaou

Dodaj swój komentarz proszę!.(22)

Na śniadanko jajecznica. Zrobiła Ania. Wczoraj ją bardzo bolał brzuszek. Zjadła 12 tabsów. Wczoraj poszedłem spać o 23, masek i mario wrócili o 4 nad ranem, ale nic nie ukuli. Masek znowu nie kupił ani zagarka, ani kokainy u murzyna. W sklepie o poranku spotkalismy rodowitych Polaków z Francji, ale jechali już do domu, także się nie poznamy. W ogóle nie ma tu Polaków, a o nas każdy myśli, że jesteśmy ruskie. Aż trudno pomyśleć, że Ci niszczyciele tak podróżują po świecie.
Pierwszych Polaków spotkaliśmy na plaży w Salaou. Chłopaki namiot-bo jedna Polka opalała się topless. Później pojechaliśmy z Anią autobusem do Reus. Bilet z 2.8 eur. Reus jest miastem typowo Hiszpańskim. Szału nie ma. Troche zabytków, dużo ekskluzywnych sklepów, dejzka na wystawie, tanio w Spar więc nawieźliśmy bułek na kolacje. Na informacji turystycznej siedział Polak, ale chyba dawno Polskiego nie używał, albo zwiesił się po grzybach. Ale to nic. Kiedy wróciliśmy do domu czekała na nas uroczysta kolacja przy świecach, przygotowana na rocznicę tygodniówkę, przez naszych przyjaciół Maska i Mariusza. Cały dom wystrojony białymi wstążkami i świeżymi kwiatami. Obiad cudowny, ziemniaki młode i zapiekane kurczaki w placki. Szał cip proszę Państwa. I tak se teraz siedzimy jest 1 i ide spać, a chłopaki piją. Masek żygał, a potem od razu napił się kielona. A teraz wiem, że zaraz się …. Ania śpi. Nie uciągła albo uciągneła. Masek zabił mrówki d12. Zyskał przezwisko toksyczny masek. To były dobre mrówki....




Warzywne ciasta- macie to w Polsce?



A w takich meśtach se Hiszpanie chodzą...


Oczywiście wszędzie wystawki pokazujące wyższość Kataloni nad Kastylią



Hiszpańska kobitka



Ania świruje z włóczką...




Mama Pani młodej prowadzi ją do ślubu. W środku para młoda siedzi na ołtarzu tak jak u nas ministranci. O 24 wrzuca się Panne młodą do morza tak jak leci - stąd tez może nasz pomysł sesji ślubnej, tyle że z basenem, lub jak to się mówi, jaki kraj, takie morze :)


09 stycznia, 2012

Dodaj swój komentarz proszę!.(21)

Dzien 3

Dzień dość szalony i zakręcony. Dzisiaj ja robiłem obiad, ale może od początku, by nie stracić wątku, wszystko prawda muszę być w porządku. Był zwykły piękny piątkowy dzień, razem z Mariem siadam w cień, masek weź płyte zmień. A my pogadamy na temat marzeń ... i co? O właśnie, wczoraj w związku z kryminalnymi zagadkami kurortu Salaou, policjantka w cywilu wraz z kolegami z patrolu stołecznej perwencji zawinęli kilku murzynów.

Generalnie pełno tu czarnych wydaje się, że przypłyneli na pontonach z Afryki i tu maja pewnie spoko życie. A ci no nie ogarniają to sie chwytają handlu, każdego rodzaju ....

Ale niech zaczne od początku. Wstaliśmy ok. 11. W planach była wycieczka do Tarragony. I tak się stało. Pojechaliśmy autobusem, do centrum Tarra na bus station. Koszt biletu autobusowego 2,7eur. W informacji turystycznej zdobyliśmy mapę i wytyczonym szlakiem podążyliśmy. Średni koszt wstępu na liczne atrakcje(muzea,ruiny i inne bumbosy) to ok. 3 eur. Niestety nie skorzystaliśmy. Sprawdzają legitymacje studenckie. Nie da się skłamać że mam 16 lat tak jak w Polsce na wycieczce w górach Stołowych. W carefour Tarragona dużo taniej, czasem nawet 20%. Owoce natomiast prawie 50%. Figi w Salaou za kg kosztują 3,45, w Tarra 1,85. Po obejściu szlaku turystycznego odpoczęliśmy na plaży, potem zakupy i udaliśmy się w drogę powrotną pociągiem. Bilet euroska taniej niż busem. I jakie przeżycia. Standard b. wysoki. Co więcej wydaje mi się, że bez kasowania biletów można by całą Hiszpanie przejechać. trzeba tylko wiedzieć gdzie wsiąść. I to w przyszłości powiedziała mi polka Klaudia, którą poznaliśmy. Ale nie ubiegajmy zdarzeń. W pociągu Mariusz przedstawil nam głupią grę słowną. Do teraz jej nie rozumię. Pozdro Marian! Teraz siedzimy na tarasie, chłopaki bania, a ja planuje wypad na neta na deptak. W końcu jestem uzależniony.

wskazówka: marian zrobi z Ciebie prawdziwego mężczyznę


03 stycznia, 2012

A tak przy okazji powiedzcie mi - tutaj licze na komentarze ekspertów i amatorów, które zdjęcie fajerwerków najlepsze?

Dodaj swój komentarz proszę!.(27)

1.



2




3




4




5




Znajomi


rss